
Ceny generowania wideo wyglądają na losowe: jedna usługa liczy za klip, druga za sekundę, trzecia za „kredyty", których wartości nie da się przeliczyć. Pod spodem wszystkie płacą za to samo - za czas pracy kart graficznych - więc da się to rozłożyć na czynniki.
Koszt generowania rośnie mniej więcej proporcjonalnie do liczby pikseli, które model musi wymyślić. Przejście z 480p na 720p to około dwuipółkrotny wzrost. Przejście na natywne 1080p potrafi być pięciokrotnie droższe od 480p - i to jest ten moment, w którym kończy się sens generowania „od razu w najwyższej jakości".
Standardem w branży jest generowanie materiału w niższej rozdzielczości i podnoszenie go osobnym narzędziem. To nie jest oszczędzanie na jakości - to inna kolejność operacji. Model wymyśla ruch i kompozycję, a narzędzie do skalowania odtwarza detal. Różnica w rachunku bywa czterokrotna przy identycznym pliku wyjściowym.
Dwadzieścia sekund kosztuje dokładnie dwa razy tyle, co dziesięć. Problem pojawia się w cennikach, które biorą stałą opłatę za klip niezależnie od długości: wtedy każdy klient zamawia maksymalną długość, a usługa dopłaca do własnego cennika. Dlatego my liczymy w sekundach - jeden kredyt to pięć sekund w Full HD.
Wbudowana ścieżka dźwiękowa w nowoczesnych modelach nie zwiększa rachunku. Lektor generowany syntezatorem mowy to koszt rzędu ułamków grosza za zdanie. Jeśli ktoś liczy sobie osobno za dźwięk, płacisz za wygodę, nie za moc obliczeniową.
Przelicz wszystko na jedną wielkość: złotówki za sekundę gotowego materiału w takiej rozdzielczości, jakiej faktycznie potrzebujesz. Potem sprawdź trzy rzeczy, których cenniki zwykle nie pokazują: czy nieudana generacja jest zwracana, czy trzeba płacić za każdą próbę osobno i czy pliki mają termin ważności.
Różnica między usługami rzadko leży w cenie sekundy. Leży w tym, ile razy musisz zapłacić, zanim dostaniesz materiał, który nadaje się do publikacji.
Pierwszy klip zrobisz w kilka minut - opisujesz scenę po polsku, resztą zajmuje się silnik.
Otwórz generator
Jak wygląda paczka produktowa, dlaczego dziesięć ujęć bije jedno i co z nimi zrobić po pobraniu.

Generatory wideo mówią po polsku fatalnie. Wyjaśniamy, skąd to się bierze i jak rozwiązać problem lektorem dogrywanym osobno.

Długość to nie kwestia gustu, tylko tego, ile widz wytrzyma bez powodu, żeby zostać. Kiedy pięć sekund wystarczy, a kiedy potrzeba dwóch minut.

Model nie czyta w myślach. Praktyczny poradnik pisania opisów scen: co dopisać, co wyrzucić i dlaczego przymiotniki szkodzą.