
Pytanie „ile ma trwać film" pada częściej niż jakiekolwiek inne, a odpowiedź „to zależy" nikomu nie pomaga. Więc konkretnie: zależy od tego, czy masz w tym materiale coś do powiedzenia, czy tylko coś do pokazania.
To długość na pojedynczy efekt. Produkt obraca się na podeście, kot patrzy w kamerę, fala rozbija się o skałę. Nie ma tu miejsca na rozwinięcie i nie próbuj go wciskać.
Ta długość ma jeszcze jedno zastosowanie, o którym mało kto pamięta: to najtańszy sposób sprawdzenia pomysłu. Zanim zamówisz trzydziestosekundówkę, zrób pięciosekundową wersję za jeden kredyt i zobacz, czy scena w ogóle działa.
Tu mieści się scena z rozwinięciem: coś się zaczyna, coś się zmienia, coś się kończy. To najczęściej zamawiana długość i zwykle najlepszy stosunek kosztu do efektu. Jeśli nie masz powodu, żeby zrobić inaczej, rób dziesięć sekund.
Trzydzieści sekund jednego ujęcia bez dźwięku, który coś mówi, dłuży się boleśnie. Ta długość ma sens wtedy, gdy dokładasz lektora i faktycznie jest co powiedzieć - dwa, trzy zdania treści, nie „kup teraz" rozciągnięte na pół minuty.
Zasada, która sprawdza się w praktyce: jeśli nie potrafisz napisać sensownego tekstu lektora na trzydzieści sekund, materiał powinien trwać piętnaście.
Dłuższe materiały składamy z odcinków po trzydzieści sekund, biorąc z końcówki poprzedniego ostatnią klatkę jako punkt wyjścia dla następnego. Dzięki temu bohater i sceneria nie zmieniają się w połowie filmu.
To ma sens przy prezentacji produktu, poradniku albo materiale na stronę firmową. Nie ma sensu przy zwykłej rolce - na TikToku minuta to wieczność.
Niezależnie od długości: jeśli w pierwszych dwóch sekundach nic się nie dzieje, reszta nie ma znaczenia, bo nikt jej nie zobaczy. Dlatego w opisie sceny warto od razu wskazać, co ma być na starcie - ruch, twarz, kontrast. Nie buduj napięcia przez trzy sekundy pustego kadru, bo to nie kino.
U nas płaci się za sekundy, więc rachunek jest prosty: pięć sekund to jeden kredyt, trzydzieści to sześć, dwie minuty to dwadzieścia cztery. Dzięki temu testowanie pomysłów na krótkich wersjach jest naprawdę tanie, a nie „tak samo drogie jak wszystko inne".
Pierwszy klip zrobisz w kilka minut - opisujesz scenę po polsku, resztą zajmuje się silnik.
Otwórz generator
Rozkładamy koszt generowania na czynniki pierwsze: rozdzielczość, długość, upscale i to, dlaczego natywne 1080p bywa pięć razy droższe.

Jak wygląda paczka produktowa, dlaczego dziesięć ujęć bije jedno i co z nimi zrobić po pobraniu.

Generatory wideo mówią po polsku fatalnie. Wyjaśniamy, skąd to się bierze i jak rozwiązać problem lektorem dogrywanym osobno.

Model nie czyta w myślach. Praktyczny poradnik pisania opisów scen: co dopisać, co wyrzucić i dlaczego przymiotniki szkodzą.